Wiersze


Krótko i zwięźle

Pani Maria od schroniska
Matka Boża od powrotów


Byś wypełnił Łódź (abp. Grzegorzowi Rysiowi)

Na Jasną Górę będziesz miał o trzy kilometry dalej
Zamiast górskich hal, będziesz widział przemysłowe hale
Gdy tu już wydrążyłeś sztolnie i czerpałeś z pokładów soli
Tam w nową geologię musisz się wwiercić siłą Bożej woli
Tytuł miałeś krótszy, jakiś taki bliższy i rytmiczny
Ten dostojniejszy, bo arcybiskupi, ale czy arcyliryczny..?
Tutaj mogłeś skubnąć coś ze stołu franciszkanów, dominikanów
A  tam? Jeśli zechcą coś podać, to krople od sercanów
Czas kończyć nasze – przyjaciół – gorzkie żale
Ty rzucony  na ewangeliczne morze, na brunatne fale
Wiedz, że będziemy Cię wspierać wszelkimi sposobami
Byś wypełnił Łódź po brzegi rybami

„Jest stół, jest Słowo, jest Chleb. Czego więcej nam potrzeba?” – bp. Ryś


Do gawry, misie

kamienie w białych czapkach
pstrągi w szafirowych szalikach
w zgodzie z odwieczną naturą
moja natura zasypia

wchodzę do szafy – gawry
wpadam we wnyki – rękawy
jest miejsce więc i wy misie
właźcie pókim łaskawy

listopadowe Morskie Oko 2017


Kroplówka G

nie mogę tam być
ale mogę być myślami
nie mogę trzymać za rękę 
ale nie wypuszczam z rąk
nie mogę zgasić lęku
ale ziemi drżeniem piszę sms
siadam przy kroplówce – kawie i…
milczę
słuchaj
polubiłem chemię
odkąd żyjesz dzięki niej

choćbym szedł przez ciemną dolinę
zła się nie ulęknę
bo Ty jesteś ze mną…

Kroplówka modlitwy dla Gabrieli


Kroplówka M

kochając
nie musisz się godzić na wszystko 
masz prawo potępić zły czyn
ale nigdy człowieka
jeśli osłabł, a jest ci bliski
zrób wszystko (!) by powstał
podłącz go do swojego serca
podaj kroplówkę o właściwym składzie, by nie osamotniał
by odbudował swą godność
przywrócił swój blask
spraw, aby się odrodził
niech twój pokój spocznie na nim
niech twoje błogosławieństwo spłynie na niego
abyś sam nie zatracił się w smutku

powstający z upadku człowiek
jest wielki i godzien szacunku
kto kiedyś upadł i z upadku powstał
ten wie

powracający do siebie człowiek
zmartwychwstający na twoich oczach
przywraca wiarę w miłość i…
moc przebaczenia
jego zwycięstwo jest twoim udziałem
to odbuduje siłę w tobie
to was w pokoju utrwali na zawsze

PS.
dedykuję komuś
kogo kocham, podziwiam właśnie za to…


Spójrz mi w oczy

czym jeszcze mogę cię zauroczyć?
jaką barwą, jakim odcieniem?
którym odbiciem obłoków, którym słońca promieniem?
z gór wołam do ciebie, z wysoka
zstąpiłam na ziemię, wynurzyłam się z Morskiego Oka
przycupnęłam przy szlaku, lśnię w bieli śniegu
zauważ mnie szukający Miłości – człowieku


Mamo

jest piąta rano – Rysy
świt jasnogórski
czuwanie
twarz przeorana rysą
spotkanie


Z miłością 

Janie Pawle, uczyłeś mnie, że;
trzeba mówić prawdę z miłością

zrozumiałem, że nie wolno mi milczeć i…
zacząłem mówić

ale mowa moja mąciła i truła
jak to zwykle ze mną – diabeł tkwi w szczegółach

dotknięty cierpieniem, wzgardzeniem, słabością
odkryłem różnicę miedzy „z miłości” a „z miłością”


Nie dla siebie

mam do siebie prawo
tylko w niewielkiej części
to, co ze sobą zabiorę
w jednej skrzyni się zmieści

kiedyś po mnie zostanie
wiersz nieśmiertelnie długi
lecz swoje życie dostanie
jeżeli ktoś go polubi

jeśli komuś zapadnie w serce
zapisze się w czyjejś głowie
jeśli wzruszy i porwie
to, co mieści się w słowie

pragnę żyć pełną piersią
choć nie mam do siebie prawa
sens ma tylko to jedno –
dawać, dawać, wciąż dawać…


Przyznaję…

musiałem osłabnąć
zwiędnąć
skorodować
musiało mnie przewiać
zaboleć
wyjałowić
żeby powiedzieć te słowa
musiałem w słabości
głębokiej je łowić

Tak

mam jeszcze w ramionach słońce – wschód na Rysach
w oczach blask zachodu w Pięciu Stawach
na sobie koszulę utkaną z nici Orlej Perci
w żyłach wodę z górskich strumieni i…
kamienie z Morskiego Oka pod stopami
dlatego życie mnie nie wyjaławia
dlatego


Kapliczka

nad Morskim Okiem
na cypelku zwieńczonym piargiem – ołtarzem
zawieszona na szyi limby
jak szkaplerz – kapliczka – „do zobaczenia”


Matko od Szczęśliwych Powrotów

… a kiedy już zdobędę szczyt życia
pozwól mi wrócić szlakiem do góry

w domu obiecanym dla mnie
(z którego kiedyś wyszedłem)
umebluj mi wieczną sypialnię

z miedzianego kamienia, dojrzewającego
w szmaragdowym jeziorze – zrób stół

pomaluj szafirem wszystkie ściany
ocal od zapomnienia obrazy zawieszone w pamięci
i opraw w błogosławione ramy

wiem, nazbierało mi się modlitwy
po różańcu wspinam się percią

od przepaści dostaje zawrotów
głowy nie tracę skoro tu jestem
Matko od Szczęśliwych Powrotów

zawsze mam gdzie i do kogo wracać
amen


Gdybym kiedyś odszedł…

zaginał w górach i błądził
to serce mi mówi
że znaleźliby się tacy
(i wcale nie GOPR)
którzy szukaliby mnie – człowieka
i pragnęli znaleźć
że wychodziliby na drogę wyglądając
czy aby nie wracam
a znalazłszy
wyprawili ucztę


Szmaragdowa kolekcja „Morskie Oko”

na wybiegu:
świerki i limby
kosodrzewiny, jarzębiny i brzozy –
– modelki w obcisłych (i nie tylko) sukniach
buty – na wysokich pniach
– zakorzenione w akcie stworzenia
zwiewne włosy – warkocze
spływające kaskadami ramion
szmaragdowe cienie powiek
kontrastowa konturówka – linia brzegu
(podkreśla wyraźnie kształt oka)
i biżuteria z miedzianych kamieni
zanurzona w akcie miłości
– kolekcja Stwórcy